Pobierz darmowy certyfikat dla swojej placówki Darmowy certyfikat
Dodaj placówkę
Poradniki dla rodziców

Chore dziecko w przedszkolu — czego placówka może wymagać, a czego nie

7 min czytania Super Przedszkole
Chore dziecko w przedszkolu — czego placówka może wymagać, a czego nie

Wrzesień się kończy, zaczyna się sezon. Telefon z przedszkola w środku dnia pracy, spór o katar przy szatni i słynne „proszę przynieść zaświadczenie od lekarza”. Zebraliśmy to, co w tej sprawie wynika z przepisów, a co jest tylko utartym zwyczajem — żeby następna taka rozmowa poszła spokojniej.

Na wstępie jedno zastrzeżenie: ten tekst nie jest poradnikiem medycznym. O tym, czy dziecko jest chore i kiedy może wrócić do grupy, decyduje lekarz. Poniżej piszemy wyłącznie o tym, jak rozłożone są uprawnienia i obowiązki — kto o czym decyduje, czego przedszkole może wymagać i gdzie sprawdzisz zasady obowiązujące akurat u ciebie.

Zasady twojego przedszkola są w statucie, nie w ustawie

Rodzice szukają zwykle jednego przepisu, który przesądzi spór o katar. Taki przepis nie istnieje i nie istniał nigdy. Ustawa nie wymienia objawów ani nie ustala progu gorączki.

Zamiast tego Prawo oświatowe przerzuca decyzję na poziom placówki. Art. 102 ust. 1 nakazuje, by statut przedszkola określał między innymi sposób sprawowania opieki nad dziećmi w czasie zajęć (pkt 5) oraz szczegółowe zasady przyprowadzania i odbierania dzieci (pkt 6). To właśnie tam — a często w wydanej na tej podstawie procedurze — zapisano, co się dzieje, gdy dziecko zachoruje w trakcie dnia i kto wtedy do kogo dzwoni.

Praktyczny wniosek jest taki, że zamiast szukać paragrafu w internecie, warto poprosić w sekretariacie o statut i procedurę zdrowotną. W przedszkolach publicznych statut jest zwykle na stronie albo w BIP. To dokument jawny.

Jeśli twoje przedszkole jest niepubliczne, statut jest tym bardziej rozstrzygający: tam prawie wszystko, co organizacyjne, wynika z niego i z umowy, a nie z ustawy.

Przedszkole może poprosić o odebranie dziecka w trakcie dnia

To najczęściej kwestionowane uprawnienie, a jest całkiem dobrze osadzone. Art. 68 ust. 1 pkt 6 Prawa oświatowego nakłada na dyrektora zadania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa dzieciom i nauczycielom w czasie zajęć organizowanych przez placówkę. Art. 10 ust. 1 tej samej ustawy nakazuje organowi prowadzącemu zapewnić bezpieczne i higieniczne warunki opieki.

Z tego wynika prosta rzecz: dyrektor odpowiada za całą grupę, a nie za jedno dziecko. Kiedy przedszkole prosi o odbiór dziecka, którego stan budzi niepokój, nie robi łaski ani złośliwości — realizuje własny obowiązek wobec pozostałej dwudziestki.

Warto to sobie ułożyć w głowie zawczasu, bo telefon zawsze przychodzi w najgorszym momencie. Rzecz w tym, że nauczyciel nie stawia diagnozy i nie ma do tego narzędzi. Ocenia to, co widzi: że dziecko jest apatyczne, gorące, wymiotuje. Spór o to, „czy to na pewno choroba”, jest w tej rozmowie bezprzedmiotowy — rozstrzygnąć może go tylko lekarz, już poza przedszkolem.

Zaświadczenie od lekarza po chorobie — wymóg bez podstawy prawnej

To najbardziej rozpowszechniony mit i jednocześnie ten, który realnie kosztuje: kolejną wizytę, kolejny dzień wolnego i kolejny kontakt dziecka z poczekalnią pełną infekcji.

Stanowisko instytucji jest tu zgodne. Zespół prasowy Rzeczniczki Praw Dziecka wskazywał, że nie ma podstawy prawnej, by żądać od rodziców takiego dokumentu. Narodowy Fundusz Zdrowia zwracał uwagę, że wystawienie takiego zaświadczenia wymaga dodatkowej wizyty, która naraża dziecko na kolejny kontakt z chorobami. Pada też argument idący dalej: zaświadczenie i tak nie daje gwarancji, że dziecko nie zaraża, bo opisuje stan z jednej chwili w gabinecie.

Podsumowując: żaden przepis nie nakłada na rodzica obowiązku dostarczenia zaświadczenia, że dziecko jest zdrowe, a lekarz podstawowej opieki zdrowotnej nie ma podstaw, by wystawić je na żądanie przedszkola. Jeśli w twojej placówce taki zwyczaj funkcjonuje, jest to praktyka wewnętrzna, a nie wymóg prawa — i można o niej rozmawiać.

To co innego niż zaświadczenia wymagane przy przyjęciu dziecka o szczególnych potrzebach zdrowotnych albo orzeczenia z poradni psychologiczno-pedagogicznej. Tamte mają swoją odrębną podstawę i tu o nich nie mówimy.

Katar, gorączka i reszta — gdzie przebiega realna granica

Przepisy nie wymieniają objawów, więc każda lista jest listą placówki, nie ustawy. W praktyce procedury przedszkolne rozróżniają dwie sytuacje.

Pierwsza to objawy, przy których zwykle nikt nie dyskutuje: gorączka, wymioty, biegunka, wysypka niewiadomego pochodzenia, wyraźnie zły stan ogólny. Dziecko w takim stanie nie skorzysta z dnia w grupie, nawet gdyby przedszkole je przyjęło.

Druga to katar i lekki kaszel ciągnące się tygodniami, szczególnie u dzieci alergicznych. Tu spory są najostrzejsze, bo z jednej strony dziecko nie jest chore, a z drugiej nauczyciel nie odróżni alergii od infekcji. Jeżeli u twojego dziecka to sytuacja stała, najlepiej rozwiązać ją raz: rozmową z nauczycielem i informacją o alergii na początku roku, zamiast tłumaczyć się co poniedziałek przy szatni.

Czego nie zrobimy w tym artykule: nie podamy progu gorączki ani liczby dni, po których „można wracać”. To decyzja lekarza, znającego konkretne dziecko.

Leki w przedszkolu — dlaczego nauczyciel odmawia

Tu rodziców zaskakuje zwykle nie odmowa, tylko jej powód.

Ustawa z 2019 roku o opiece zdrowotnej nad uczniami, która porządkuje między innymi podawanie leków w szkołach, nie obejmuje przedszkoli. System opieki zdrowotnej nie przewiduje w przedszkolach opieki pielęgniarskiej w tym trybie. W efekcie nie ma przepisu, który dawałby nauczycielowi wychowania przedszkolnego wyraźną podstawę do podania leku — i nie ma przepisu, który by go do tego zobowiązywał.

Dlatego zasadą jest, że nauczyciel leków nie podaje, a przedszkole nie jest miejscem na dawkowanie antybiotyku „w środku dnia”. Jeżeli lek trzeba podać trzy razy dziennie, warto zapytać lekarza o preparat w dawkowaniu porannym i wieczornym.

Dziecko przewlekle chore — to da się ułożyć, ale nie na korytarzu

Astma, alergia z ryzykiem wstrząsu, cukrzyca, padaczka — tu odmowa „bo nie wolno” nie może być końcem rozmowy, bo dziecko przewlekle chore ma takie samo prawo do edukacji przedszkolnej jak każde inne.

Skoro jednak nie ma gotowego przepisu, wszystko trzeba ustalić na piśmie i indywidualnie. W praktyce działa taki zestaw:

  1. Zaświadczenie od lekarza prowadzącego z nazwą leku, dawką, sytuacją, w której się go podaje, i sposobem podania.
  2. Pisemne upoważnienie rodziców dla konkretnych pracowników.
  3. Pisemna zgoda tych pracowników — nikt nie może zostać do tego zmuszony.
  4. Krótkie przeszkolenie, najlepiej przez pielęgniarkę lub lekarza, i pisemna procedura na wypadek pogorszenia.
  5. Ustalenie, gdzie lek jest przechowywany i kto pilnuje terminu ważności.

Rozmowę zaczynaj od dyrektora, nie od nauczyciela — to dyrektor organizuje pracę placówki i to on może wyznaczyć osoby oraz zapisać procedurę. Jeśli placówka odmawia w całości, kolejnym adresatem jest organ prowadzący.

Gdy przedszkole wymaga czegoś, czego wymagać nie może

Nie zaczynaj od paragrafu. W dziewięciu przypadkach na dziesięć wystarczy pytanie, z czego dany wymóg wynika — bo zwykle nikt go nigdy nie sprawdzał, a zwyczaj przeszedł z poprzedniej dyrekcji.

Kolejność, która działa:

  • nauczyciel — jeśli to kwestia jednej grupy albo nieporozumienia;
  • dyrektor — jeśli to zasada całej placówki; poproś o wskazanie zapisu w statucie lub procedurze;
  • rada rodziców — jeśli problem dotyczy wszystkich; wniosek od rady waży więcej niż telefon jednego rodzica;
  • organ prowadzący, czyli najczęściej gmina — jeśli placówka obstaje przy wymogu bez podstawy;
  • kuratorium oświaty — w ramach nadzoru pedagogicznego.

Na piśmie, spokojnie i konkretnie. „Proszę o wskazanie podstawy wymogu dostarczania zaświadczeń lekarskich po chorobie” załatwia sprawę szybciej niż awantura przy szatni.

Pierwszy rok w przedszkolu bywa serią infekcji — i to nie jest wina placówki

Dziecko, które trafia do grupy rówieśników, zaczyna chorować częściej niż w domu. To normalne i przechodzi. Warto natomiast przygotować się na to organizacyjnie, zanim zadzwoni pierwszy telefon:

  • ustal z drugim rodzicem, kto odbiera dziecko w środku dnia i w które dni;
  • dopisz do upoważnień babcię, dziadka albo sąsiadkę — samo dopisanie nic nie kosztuje, a bez tego przedszkole nie wyda dziecka nikomu spoza listy;
  • sprawdź w przedszkolu, jak zgłasza się nieobecność, żeby odliczyli wyżywienie;
  • upewnij się, że placówka ma aktualne numery telefonów — obu rodziców, nie tylko jednego.

Jeśli dopiero zaczynacie, przyda się też nasz tekst o tym, co w adaptacji jest normalne, a co powinno zaniepokoić.

Trzy rzeczy do zapamiętania

  1. Zasad szukaj w statucie i procedurach przedszkola, bo ustawa nie wymienia ani objawów, ani progu gorączki. Statut jest jawny — poproś o niego.
  2. Przedszkole ma prawo poprosić o odbiór dziecka, którego stan budzi niepokój. To wynika z odpowiedzialności za bezpieczeństwo całej grupy.
  3. Zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdrowe, to zwyczaj bez podstawy prawnej. Rzeczniczka Praw Dziecka i NFZ mówią o tym od dawna.

Wiesz, jak twoje przedszkole radzi sobie z chorobami — czy dzwonią od razu, czy dają znać dopiero po południu, czy da się dogadać w sprawie leków? To jedna z rzeczy, których nie wyczyta się z żadnego rejestru. Znajdź swoje przedszkole i napisz opinię — dla rodzica, który dopiero wybiera, taka informacja jest warta więcej niż opis oferty.

Najczęstsze pytania

Czy przedszkole może nie przyjąć dziecka z katarem?

Ustawa nie wymienia żadnych objawów — zasady określa statut przedszkola i wydane na jego podstawie procedury. Dlatego odpowiedź zależy od konkretnej placówki, a dokumenty te są jawne i można poprosić o nie w sekretariacie.

Czy przedszkole może wymagać zaświadczenia od lekarza, że dziecko jest zdrowe?

Nie ma przepisu, który nakładałby taki obowiązek na rodzica. Zespół prasowy Rzeczniczki Praw Dziecka wskazywał, że brakuje podstawy prawnej do żądania takiego dokumentu, a lekarz POZ nie ma podstaw, by wystawić go na życzenie przedszkola.

Czy przedszkole może odesłać dziecko do domu w trakcie dnia?

Tak, może poprosić o odbiór dziecka, którego stan zdrowia budzi niepokój. Dyrektor odpowiada za bezpieczeństwo wszystkich dzieci w czasie zajęć — wynika to z art. 68 ust. 1 pkt 6 Prawa oświatowego.

Czy nauczyciel w przedszkolu może podać dziecku lek?

Nie ma przepisu, który by go do tego zobowiązywał. Ustawa z 2019 r. o opiece zdrowotnej nad uczniami, regulująca podawanie leków w szkołach, nie obejmuje przedszkoli. W praktyce leki podaje się tylko na podstawie indywidualnych ustaleń z dyrektorem, za pisemną zgodą pracownika.

Co z dzieckiem przewlekle chorym — astma, alergia, cukrzyca?

Wszystko ustala się indywidualnie i na piśmie: zaświadczenie od lekarza prowadzącego, upoważnienie rodziców, pisemna zgoda konkretnych pracowników, przeszkolenie i procedura na wypadek pogorszenia. Rozmowę zaczyna się od dyrektora, a nie od nauczyciela.

Gdzie sprawdzę zasady obowiązujące w moim przedszkolu?

W statucie przedszkola i w procedurach zdrowotnych. Art. 102 ust. 1 Prawa oświatowego wymaga, by statut określał sposób sprawowania opieki nad dziećmi oraz szczegółowe zasady przyprowadzania i odbierania. W placówkach publicznych statut jest zwykle na stronie internetowej lub w BIP.

Czy za dni choroby przedszkole odlicza opłaty?

Zależy od zasad ustalonych przez gminę, ale wyżywienie jest zwykle odliczane po zgłoszeniu nieobecności w wyznaczonym terminie. Szczegóły opisaliśmy w osobnym tekście o opłatach za przedszkole.

Szukasz przedszkola?

Sprawdź placówki w swojej okolicy – wolne miejsca, opinie rodziców i szacowany czas dojazdu.

Znajdź przedszkole blisko domu

Przeczytaj także